Co napisał pan Perzyński na imieninach matki pana Jerzego Pieńkowskiego? Przeczytajcie sami!
Przedruk w całości pochodzi z Biuletynu Dyskusja Kwartalnik Wojewódzkiego Domu Kultury w Białymstoku Nr 1/22/90 (1990 styczeń – marzec)
ODA DO PRZEPALANKI
Pod takim tytułem wiersz został napisany i przeczytany na imieninach mojej matki. Rękopis z karykaturą Perzyńskiego na odwrocie (karykatura była zrobiona piórem przez A. Kamińskiego) zginął w 1933 roku.
Jerzy Pieńkowski
Przysięgo bądź warg moich kłódką
Wodo, bądź moich dni kochanką
A ty angielska gorzka wódko
1 ty złocista przepalanko
I ty żytniówko, z której płynie
Woń łąk skąpanych w świeżych rosach
1 ty ratafjo w krwi rubinie —
Umalowana, starko w kłosach,
Wiśniówko, której zapach budzi
Wspomnienie sadów w złocie plonu.
Dziś wobec Boga, wobec ludzi
Wyrzekam was się aż do zgonu,
1 gdybym tknąć się miał kieliszka,
Gdybym te słowa mówił kłamnie
Niech jak od wzroku bazyliszka
Wszystkie nieszczęścia spadną na mnie,
Niech mnie trapią nędze, biedy,
Niech mi choroby łamią kości,
Niech muszę czytać to co kiedy
Ktokolwiek pisał o trzeźwości
Przysięgo bądź warg moich kłódką
Od dziś dnia rozbrat biorę z wódką.
Nie będą już nic jako żywo,
Ni dla uciechy, ni ochłody
Choćby pragnienie mi pokrzywą
Paliło gardło, nawet wody
Nie tknę się! Wy zaś dobre duchy
Miejcie grzesznika w swojej pieczy,
Taki jest pełen żalu skruchy,
Że może przecież się uleczy
1 bądzie jako wzór trzeźwości
Dla bliźnich i dla potomności.
WŁODZIMIERZ PERZYŃSKI
























